stop-znak

To jest ten czas, kiedy mi się nie chce.

Dwunasta piętnaście. Szukam w odmętach Internetu, czy ta konkretna godzina jest jakaś szczególna. Nie wiem, czego się spodziewam. Pewnie czegoś w stylu 3:33, chociaż już na pierwszy rzut oka widać, że 00:15 nawet srogo nie wygląda. Pierwsza to godzina czarownic, a druga? Strzelam: potworów. Jak na przykład Potwornego Lenia.

To też nie jest do końca tak, że ja nic a nic. No przecież właśnie piszę notkę, wstukuję literki, wylewam wszystko (łącznie z herbatą) na papier – pracuję. Po prostu nie chce mi się myśleć, a takie „pitu-pitu” potrafię przy funkcji mind-off robić. Zapewne nie do końca ma to sens, pewnie nie godzi się, żebym zabierał wasz drogocenny czas na czytanie banialuków… No ale takie prawo tego, kto sobie stronę autorką założył, że może pisać co chce, o czym chce i kiedy chce; a więc piszę głupoty o wpół do pierwszej w nocy.

Zastanawiam się (a jednak!), jak sklasyfikować tę porę, w której dzieci i rodzice śpią, maniacy komputerowi przechodzą kolejne misje w Call of Duty, artyści tworzą wiekopomne dzieła, zapijając je hektolitrami kawy, studenci stoją przed wyborem „jeszcze czwarte piwo czy już wódka”, a ekspedientki z nocnego odliczają godziny do porannej zmiany – czy jest to wcześnie, czy późno, czy w tym czasie mi się dobrze czy źle pracuje, czy mój organizm efektywnie (może być też efektowanie) przyswaja informacje z zewnątrz, czy jest Wena?

Wena? Juhu? Wena, gdzie jesteś? To ja-a! Ten co cię… no…

Wykorzystuje.

Share and Enjoy:
  • Print
  • Digg
  • StumbleUpon
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Yahoo! Buzz
  • Twitter
  • Google Bookmarks

2 thoughts on “To jest ten czas, kiedy mi się nie chce.

  1. Mi też zawsze z niechcenia notki powstają. Na ogół z niechcenia nauki, a godzinę Potwornego Lenia mam chyba cały czas :)

  2. …pora tup-tup.Jakby czterolatek miał pod poduszką zegarek. Taki budzik wysokonatężonych dźwięków.Pora kiedy tato przewraca się na drugi bok dostając z łokcia od mamy. Wymarzona pora snu głębokiej fazy odpływa z pierwszym tup-tup po panelach dąb rustykalny i mocnym chrrrr z lewej.Każde chrrr odbija się głuchym echem od oliwkowozielonej ściany i wyrywa spod powiek resztki marzeń o sennej krainie ciszy i spokoju…już nie mogę…
    Pisz o której chcesz. Nie szukając Weny, nie pijąc hektolitrów kawy, nie będąc ekspedientką i już nie studentką,w porze tup-tup staję się małym stateczkiem szukającym mielizny czytania czegokolwiek.Pisz, pisz, pisz….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *