Recenzja z portlu portalliteracki.pl

Wydawca: Wydawnictwo Replika

Rok wydania: 2011
Liczba stron: 292
Format: 13 x 20
Nr ISBN: 9788376741284
Język oryginału: polski
Recenzent: Żygulska Justyna

„Bóg nosi dres” to debiutancka powieść Piotra Sendera, którą od niedawna gości na rodzimym rynku wydawniczym. I choć z twórczością autora mieliśmy okazję się zapoznać na portalach poświęconych fantastyce, to jednak po raz pierwszy mamy do czynienia z solidnym kawałkiem obyczajówki w jego wydaniu.

Kim w takim razie jest tytułowy dres? I co ma wspólnego z Bogiem? Kiedy ogrom tragedii spada na konkretnych ludzi mówi się, że „Bóg się od nich odwrócił”. A co w sytuacji, kiedy spotkamy tego Boga na ulicy, w dodatku z naszym ukochanym, zaginionym psem przy nodze? Zaczniemy w niego wierzyć, bo tylko to nam pozostaje w tym marnym życiu.

„Bóg nosi dres” to powieść bardzo zróżnicowana. Autor zgrabnie żongluje wątkami z z teraźniejszości, by w chwilach zadumy tytułowego dresa przeskoczyć do wspomnień z jego dzieciństwa. W ten sposób dowiadujemy się co tak naprawdę wykreowało osobowość głównego bohatera, co wpłynęło na to, w jaki sposób postrzega rzeczywistość wokół siebie.

Fragmenty z dzieciństwa świetnie charakteryzują wiejską ludność i jej obyczaje. Z wyjątkowa dbałością o szczegóły i realizmem opisuje je autor. Ma się wrażenie, że to nie fikcja literacka, a rzeczywistość wyziera z kartek. A jeśli myślicie, że nudno jest na wsi, przeczytajcie, a dowiecie się, że i tam nie brakuje historii rodem z pierwszych stron gazet.

Teraźniejszość to rzeczywistość dużego miasta, z korkami, szarzyzną i osiedlem blokowisk. To knajpy, gdzie studenci przybywają po to by wypić i zapomnieć o sesji, a reszta by się zabawić i zażyć niewyszukanych rozrywek. Autor nie udaje, z premedytacją wprowadza nasz w tą brutalna wielkomiejską rzeczywistość i nie próbuje zabarwić jej na sztuczny kolor. Bo i po co?

Studenci o których pisze to nie tylko ci skupieni na nauce i zaliczaniu egzaminów, pogardliwie nazywani pingwinami, ale ci, którzy nie chcą się poddać uczelnianym konwenansom, którzy nie uważają, że aby zdać egzamin trzeba się przebrać. Tworzą grupę nie tylko barwną ale i dziwna. Każdy z nich ma problemy od których włos się jeży na głowie. I bynajmniej największym z nich nie jest sesja.

Ta powieść to przykład walki człowieka o swoją przyszłość, o to by nie dać się zaszufladkować w kategorie tylko ze względu na ubiór czy dom z którego się wyrosło. A dodatkowo daje nam do zrozumienia, że od przeszłości nie da się uciec, jedyne co można zrobić, to ją zaakceptować.

„Bóg…” to powieść zaskakująco wciągająca. Nie tylko ze względu na pędzącą akcję, której nie spowalniają zbędne opisy czy nic niewnoszące sceny. To pełna dialogów i wartkiej akcji książka, która nie ubarwia rzeczywistości, a tematyka której dotyka działa na wyobraźnie i gra na naszej wrażliwości. Ale nie w ten tandetny sposób rodem z programów reality, a inteligentnie, przyciągając jak magnes i działając na podświadomość.

Uważam, że książka jest godna polecenia każdemu, bo to naprawdę kawał solidnej prozy. I nie przerażajcie się tym dresem, bo przecież Dres też człowiek. Ma problemy i uczucia…

Share and Enjoy:
  • Print
  • Digg
  • StumbleUpon
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Yahoo! Buzz
  • Twitter
  • Google Bookmarks

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *