Co jest pod powierzchnią? (P. Sender, Bóg nosi dres)

Recenzja Pani Bernadetty Darskiej z blogu http://bernadettadarska.blog.onet.pl

Debiut książkowy Piotra Sendera zasługuje na uwagę. Potoczystość stylu, pomysłowa fabuła, umiejętność łączenia tego, co przyziemne, z tym, co można by nazwać ideowym, wreszcie sugestywne pokazanie świat pozbawionego złudzeń, splugawionego, a jednak podświadomie pamiętającego kojący wymiar tęsknoty za czymś lepszym, to niewątpliwie atuty tej powieści. Oczywiście, można by powiedzieć, że część tych motywów jest czytelnikom dobrze znana, w przypadku pisarstwa Sendera da się jednak mówić o pewnej szczerości przekazu, niepopadaniu w patos przy jednoczesnym sięganiu po dość czytelne wątki uzasadniające samotność i społeczne nieprzystosowanie głównego bohatera. Choć mamy do czynienia z dresiarzem z wszystkimi jego zewnętrznymi atrybutami, to jednak wiemy również wiele o jego przeszłości. Nieszczęśliwe, odrzucane, zagubione dziecko zamienia się w karykaturę dorosłego. Nie potrafi funkcjonować w zwyczajny sposób, a problem ten wynika nie tylko z braku odpowiednich wzorców w rodzinie. Narażony w dzieciństwie na nieustanne trudności w momencie uniezależnienia się popada w zachwyt nad łatwością – posiadania, zdobywania, wegetowania. Główny bohater tęskni za autentycznością i sugestywnością doznań, zamiast tego otrzymuje ich substytuty. Przyjaźń jest jakoś mało dojrzała, miłość nazbyt plastikowa, władza chyba jednak trochę pozorna, poczucie bezpieczeństwa za bardzo chwiejne, przyszłość? – jej właściwie nie ma, przeszłość? – tę z kolei chciałoby się jak najszybciej zapomnieć. To, co wydaje się w tej powieści najbardziej interesujące, to umiejętność pokazania ciągle zranionego dziecka, które jako dorosły człowiek paraduje w dresie i raczej nie kojarzy się z pozytywnymi emocjami. Sender potrafi więc wydobywać sprzeczności z powoływanych do życia postaci i konstruować niejednoznaczne rozwiązania fabularne. Jest w tej historii dużo świadomej siermiężności, dużo brutalności i brzydoty, sąsiadują one jednak z istotnymi pytaniami natury egzystencjalnej i zmuszają, co może zaskakiwać, do zadania kilku całkiem poważnych pytań. Jak już wspomniałam, to debiut. Zasługujący na czytelnicze zainteresowanie i inspirujący do przyglądania się dalszym poczynaniom twórczym autora.

 

Piotr Sender, Bóg nosi dres, Wyd. Replika, Zakrzewo 2011.

Share and Enjoy:
  • Print
  • Digg
  • StumbleUpon
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Yahoo! Buzz
  • Twitter
  • Google Bookmarks

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *